Wybory samorządowe w Ukrainie. Sukces reform i zmienny krajobraz polityki lokalnej

Wraz październikowo-grudniowymi wyborami samorządowymi  Ukraina dokończyła reformę samorządową, rozpoczęta w roku 2015,  tworząc nowy podział na powiaty i obdarzając lokalne władze większą odpowiedzialnością, Frekwencja wynosiła 36%. Reforma ta i związana z tym  decentralizacja władzy wzorowana jest na  polskich doświadczeniach.

Najwięcej mandatów w lokalnych radach uzyskała „Batkiwszczyna” (Julia Tymoszenko),  na drugim miejscu jest partia przedstawiciele rządzącej partii Sługa Narodu, , a na trzecim  Opozycyjna Platformy „Za Życie” (Medwuczuk). Czwarte i piąte miejsce w liczbie mandatów zajmują partie „Za przyszłość” (Pałyczia – Kołomojski) i „Europejska Solidarność” (Poroszenko). Z drugiej jednak strony w żadnym z większych miast merem nie został wybrany przedstawiciel partii Zełenskiego.

Prorosyjska „Opozycyjna Paltforma” zajęło zdobyło największą liczbę głosów i miejsc w radach  spośród innych partii w Odeskim, Mikolajowskim, Chersońskim i Zapożoskim obwodach na południu Ukrainy.  Nigdzie jednak nie jest  to tam większość pozwalająca na samodzielne rządy.

Na wschodzie Ukrainy „Opozycyjna Platforma”, mimo  pierwszego miejsca pod względem ilości głosów i mandatów radnych,  nie będzie rządzić w żadnym z miast obwodu donieckiego (na terenach nieokupowanych). Merami w  Mariupolu, Kramatorsku i  Słowiańsku zostali proukraińscy politycy. W Mariupolu merem został Wadym Bojczenko, którego syn  jest oficerem armii Ukraiński, walczącego na  froncie. Merem miasta Słowiańsk został były działacz partii regionów, który wygrywał z partią Medwedczuka.  

  W Kijowie w pierwszej turze wygrał Kliczko, a jego partia „Udar” nie uzyskała najlepszego wyniku. Wiele wskazuje jednak na to, że nie będzie to stanowiło to poważnego utrudnienia dla Kliczki, ponieważ o stołecznej polityce decydują, jak twierdzi się,  bardziej interesy firm budowlano-deweloperskich niż podziały partyjne, a reprezentanci tych interesów są we wszystkich ugrupowaniach.

Warto odnotować tez wybory w  Krzywym  Rogu, w rodzinnym mieście Wołodymera Zelenskiego, gdzie mieszkają jego rodzice (w zwykłym radzieckim wieżowcu epoki Breżniewa). W drugiej turze wyborów kandydat partii „Sługa Narodu” Konstatynu Pawlow przegrał tam z kandydatem  z „Opozycyjnej Platformy” Dmytro Szewczukiem.  Dało to powód do mówienia o prestiżowej porażce prezydenta Zełenskiego, co szczególnie chętnie podkreślają jego polityczni przeciwnicy

Dodać należy, że często dla lokalnych elit politycznych partyjne kolory nie mają wielkiego znaczenia. Na szczeblu poszczególnych rad obwodu albo miast obserwuje się nieustanne i  zmienne sojusze. Taka zmienność dotyczy też polityków ubiegających się o stanowisko merów miast. Tak na przykład mer Białej Hienadij Dykyj,  który był w 2015 kandydatem partii  „Samopomocy” (partia konkurująca z Poroszenką), w 2019 wspierał Poroszenkę, a w 2020 został kandydatem partii Kołomojskiego „Za przyszłość”. Wybory w Odessie też są tego przykładem. Genadij Truchanów, który w 2014 uważany za prorosyjskie polityka, (zarzucano mu posiadanie  rosyjskiego obywatelstwa) uznany został za mniejsze zło i był popierany przez Poroszenkę, pokonał  Mykola Skoryka z prosyjsjkiej „Platformy obywatelskiej”.

Warto jednak podkreślić, że w radach obwodowych nie ma sojuszy  „Platformy Opozycyjnej” i „Sługa Narodu”, natomiast „Europejska Solidarność” (Poroszenko czyli opozycja do Zełenskiego) popiera niekiedy „Sługę Narodu”.  Podobna sytuacja miała miejsce na Zakarpaciu, gdzie szefem rady obwodu został były pracownik SBU i obecny lider partii „Sługi Narodu”, mimo że partia ta nie zdobyła największej ilości głosów. Pokazuje to,  że całej płynności ukraińskiej polityki lokalnej i regionalnej jedne sojusze są bardziej prawdopodobne od innych.

Ogólnie ocena wyników tych wyborów jest trudna. Spadek popularności prezydenta Zełeńskiego i jego partii, dawał powody do pesymistycznych przewidywań, co do jej wyniku W żadnym dużym mieście merem nie jest przedstawiciel partii prezydenta. To jednak „Sługa Narodu” zdobyła największą liczbę głosów i radnych, co umożliwia realny wpływ na politykę lokalną, co do pewnego stopnia jest lepsze od przewidywań. Jeśli wynikach wyborów dopatrywać się natomiast porażki „Sługi Narodu” to można ja przypisać nie tylko spadkowi popularności prezydenta, ale także brakowi struktur organizacyjnych na szczeblu lokalnym. Nie należy zapominać, że Zełenskiego wyniósł do władzy spontanicznych ruch społeczny, którego trwała krystalizacja wciąż stoi pod znakiem zapytania.

Niezależnie jednak od wyników poszczególnych politycznych ugrupowań, lokalne wybory w Ukrainie, uznać należy za sukces w procesie reform, których jedną z ważnych wytycznych jest decentralizacja państwa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *